Google

Zarabianie na blogach - jak zbudować pasywny dochód

Blog przeniesiony. Zajrzyj na nowy blog o zarabianiu na blogach. :)

Subskrybuj RSS tego bloga i czytaj artykuły gdy tylko się pojawią!



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogger. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2007

Na blogasku też można...

Na blogasku też można zarobić... Kilka dolarów dziennie, przy naprawdę wysokim CTR. Tematyka jak dla każdego blogaska, reklamy nie są dobrze dopasowane, ani tematycznie, ani wyglądem. Ogólnie jest dla mnie tajemnicą, skąd tak wysokie zarobki.

Zresztą zobacz sam... Tutaj jest link do bloga i info o zarobkach. Jeśli masz jakiś pomysł na rozwiązanie zagadki DLACZEGO ten blog zarabia, wpisz proszę w komentarzu...


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 8 października 2007

spam w komentarzach

Darren na ProBloggerze napisał, że jego Akismet (wtyczka antyspamowa do WordPressa) skasował mu 2 000 000 spam-komentarzy.

Ja przyznam uczciwie, że nie mam takich doświadczeń ze spamem w komentarzach.

Moje blogi WordPressowe nie są na tyle popularne, żeby dostawać aż tak dużo spamu. Chyba mają za mały PageRank, żeby spammerom się opłacało marnować na nie czas.

Blogi na Bloggerze w ogóle spamu nie dostają. Raz jeden dostałem spam napisany ludzką ręką a nie publikowany przez maszynę... CAPTCHA na Bloggerze jest naprawdę skuteczne.

Początkującemu blogerowi kasowanie spamu kłopotu nie stwarza. W końcu nie będzie miał go wiele, więc usunięcie jego nie zajmie dużo czasu. Ale z czasem będzie go coraz więcej i więcej, właśnie wtedy, gdy czas będzie blogerowi potrzebny na dalszy rozwój bloga. Warto więc od razu się przed nim zabezpieczyć, na przykład wspomnianym Akismetem.

Darren policzył, że przez 18 miesięcy Akismet oszczędził mu 5 miesięcy codziennej pracy (7 dni w tygodniu) po 8 godzin. Tyle właśnie zajęłoby mu skasowanie tych dwóch milionów komentarzy, licząc tylko 2 sekundy na każdy z nich. Robi wrażenie, prawda?


Przeczytaj resztę artykułu...

sobota, 15 września 2007

Studium: Fotka Pe El

Jeśli korzystasz z fotki.pl być może kojarzysz bloga Fotka Pe El. Jeśli nie, dziś się z nim bliżej zapoznasz. ;) Dziś bowiem kolejny wpis z cyklu studiów przypadku.

Blog ten zbiera ciekawe zdjęcia niewiast z serwisu fotka.pl. Ciekawe z różnych względów, niekiedy przesadnie rozebrane, innym razem kretyńsko ubrane, czasem na beznadziejnym tle. Trzeba zobaczyć, by zrozumieć.

Autor bloga, Billy the Fish, założył go w marcu zeszłego roku, czyli mniej więcej 18 miesięcy temu. Przez ten czas zdobył stałą rzeszę czytelników. Codziennie notuje około tysiąca odwiedzin. Dopisywał nowe treści regularnie, bo od tamtego czasu napisał 1 000 postów!

Blog ten to dla mnie idealny przykład dobrze stworzonego bloga!

  • Autor publikuje niekiedy kontrowersyjne treści, dzięki czemu każdy wpis obsypywany jest burzą komentarzy.
  • Autor uczestniczy w dyskusjach, zachęcając do komentowania. Jednocześnie nie kasuje obraźliwych komentarzy.
  • Autor ma jasną politykę nieumieszczania linków do profili, z których czerpie zdjęcia. Zdjęcia są zamazywane, zatem nie ma mowy o jakimkolwiek naruszaniu czyjejś godności. Zresztą te panienki same naruszają swoją godność publikując niektóre zdjęcia... Gdy ktoś w komentarzu podaje linka, autor go kasuje.
  • Treść jest na tyle ciekawa, kontrowersyjna i dowcipna, że z pewnością wielokrotnie jest przesyłana wirusowo.
  • Technorati naliczyło 82 reakcje na tego bloga i nadało mu authority 55. Linków zwrotnych do bloga jest (wg MSN) prawie 2 000. Wspomnieć należy, że są to przede wszystkim naturalne linki z innych blogów.
  • Dość szeroka grupa docelowa: młodzież każdej płci, starsi niż młodzież też. Zainteresowania nieistotne. Wykształcenie też. Po prostu strona do pooglądania dla rozrywki.
  • Duża regularność i częstotliwość publikowania wpisów i oznacza dużą regularność odwiedzin stałych bywalców. :)
I teraz wyobraź sobie, że ten utalentowany autor bloga postanowił go... zamknąć!

Trudno mi powiedzieć dlaczego. Autor pisze, że zajmuje mu to zdecydowanie za dużo czasu, bo rzędu dwóch godzin dziennie. W sumie się nie dziwię. Przy takiej ilości opublikowanych zdjęć i wpisów, trzeba się naprawdę długo naszukać, by znaleźć coś ciekawego, czego do tej pory nie było. Z drugiej strony autor nie robi nic, by na tym blogu...zarobić. A dwie godziny dziennie darmowej pracy to nie jest coś, na co wielu z nas się zgodzi na dłuższą metę. ;)

W każdym razie, rzucone hasło o zamknięciu bloga w ciągu 10 dni zebrało prawie 800 komentarzy. To chyba najlepiej świadczy o tym, jak wierną grupę czytelników blog posiada.

Gdyby to był mój blog to... Sam nie wiem. Na pierwszy rzut oka nie przychodzi mi do głowy wiele pomysłów na zarabianie. Reklamy kontekstowe oczywiście. Będąc jednak na fotce.pl z pewnością zauważyłeś (zauważyłaś), że AdSense na stronach tego serwisu nie dopasowują się najlepiej. Tu zapewne byłoby podobnie. Można byłoby ewentualnie pokombinować z section targetingiem, ale nie wiem jakie mogłoby to przynieść rezultaty. Programów partnerskich też za bardzo nie ma. Można próbować reklamować jakieś książki o odpowiedniej tematyce (jak poderwać dziewczynę, która rozbierze się do zdjęcia tak jak ta pokazana obok ;) ), albo inne sklepy internetowe, analogicznie dopasowane.

W każdym razie posiadanie takiego bloga i znalezienie dobrego pomysłu na zarobienie na nim pieniędzy byłoby wielkim wyzwaniem. :D Szkoda, że go już nie będzie.

P.S. Ja na fotka.pl mam dwa profile ze zdjęciem, ale chyba nie jest to odpowiednie miejsce by się tym chwalić. ;)


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 14 września 2007

Stawki za kliknięcie w AdSense

Na odwiedzanym przeze mnie często forum.optymalizacja.com jest sobie taki wątek o tytule jaką mieliście największą stawkę za klik?

Skoro ludzie o to pytają, ja się pochwalę bez pytania. Dziś zanotowałem na jednym z moich blogów w tej domenie kliknięcie warte ponad 2$! Dowód podklejam poniżej.



Zrzut ekranu zrobiłem kilkanaście minut temu. W AdSense doba kończy się o godzinie 9. czasu polskiego, stąd tylko jedno kliknięcie i łatwo zauważyć tak wysoką stawkę...

Oby takich CPC było więcej... :]


Przeczytaj resztę artykułu...

czwartek, 13 września 2007

Wysyłamy trackbacki w Bloggerze

Blogger/Blogspot sam z siebie nie potrafi wysyłać sygnałów trackback. Dziś nauczymy się to robić ręcznie.

Z początku kilka słów na temat tego czym są trackbacki. Otóż trackback to mechanizm pozwalający na śledzenie odniesień do naszej wypowiedzi na innych blogach. Załóżmy, że piszę jakąś ciekawą treść, którą ktoś komentuje na swoim blogu. Jego system blogowy wysyła do mojego sygnał trackback, dzięki czemu mój blog wie, że u niego jest komentarz do mojego posta. Nowoczesne silniki blogowe (takie jak na przykład WordPress) potrafią wyświetlać listę wpisów dotyczących naszego. Blogger/Blogspot tego nie potrafi. Blogger jest w tej kwestii w ogóle upośledzony. Nie potrafi odbierać ani wysyłać sygnałów trackback. Trzeba robić to ręcznie.

Po co w ogóle trackbacki? Z punktu widzenia autora wysyłającego trackback, jest to okazja do zdobycia linka na innym (być może znacznie częściej czytanym) blogu. Dlatego na Bloggerze nie warto rezygnować z tego narzędzia, choć nie jest wygodne w użyciu. O samym mechaniźmie możesz poczytać więcej na PolskimBloggerze. :)

Przedwczoraj pisałem o nowym PP, który pojawił się w internecie. W tekst wkleiłem linkitrackbacków (o tym czym są i jak je znaleźć za chwilę) do wielu blogów. Myślałem, że wystarczy kliknięcie gościa mojego bloga, by sygnał trackback został wysłany i bym doczekał się linka zwrotnego. Niestety...

Skorzystałem więc z serwisu HaloScan. Jedną z jego funkcji jest ręczne wysyłanie trackbacków. Skoro ma to być tutorial jak wysyłać trackbacki w Bloggerze, będzie to też tutorial, jak wysyłać trackbacki HaloScanem. :) Czyli: HaloScan trackback tutorial. ;)

W pierwszej kolejności trzeba się zarejestrować w serwisie, klikamy w link register for free.


Wpisujemy dane rejestracyjne:
1 - login,
2 - hasło i powtórka hasła,
3 - tytuł naszego bloga,
4 - adres bloga,
5 - adres mailowy.


Po wypełnieniu tego formularza od razu można się zalogować. W tym momencie jesteśmy już zarejestrowanymi użytkownikami serwisu.

Aby wysłać sygnał trackback, w pierwszej kolejności trzeba napisać post, do którego chcemy mieć linki. Czyli sygnały trackback do tego posta będę rozsyłać dopiero, gdy go napiszę i opublikuję. Dlaczego? Bo haloscan potrzebuje adresu posta, aby mógł ten adres umieścić w sygnale.

Po zalogowaniu klikamy w Manage Trackback a potem Send a Trackback Ping. Zobaczymy wtedy poniższy obraz i tam wpisujemy:
6 - adres (permalink) do opublikowanego posta,
7 - tytuł wpisu, najlepiej przekleić,
8 - skrót albo początek wpisu, też przekleić,
9 - adresy URL do pingowania, które wcześniej w tekście określiłem jako linki trackbacków.


Teraz kilka słów, skąd brać takie linki. Przykładowo, w tym wpisie podałem Ci odnośnik do artykułu Trackback czy ping. Gdy udasz się do tego artykułu, szukamy linku oznaczonego jako trackback albo ślad albo w inny podobny sposób. W tym przypadku jest on umieszczony po prawej stronie w menu. Jeśli się to nam nie uda, otwieramy źródło strony a następnie w źródle strony szukamy adresu URL zawierającego trackback albo oznaczonego w ten sposób. Taki link wklejamy do pola z numerem 9.

Naraz można pingować 5 adresów. Jednocześnie adres URL wpisu musi różnić się od adresu strony głównej bloga.

I tyle. Baw się dobrze i grzecznie. ;)

Jeśli artykuł pomógł i Tobie, wykop go na wykopie. :D


Przeczytaj resztę artykułu...

czwartek, 30 sierpnia 2007

Jak w 3 miesiące stworzyć bloga, który zarobi dla Ciebie na wakacje?

autorem artykułu jest Adrian Kołodziej

Myślisz, że to nie możliwe? Powiem Ci coś. W XXI wieku blogi są częściej odwiedzane niż niektóre serwisy. Mój blog zarobił w przeciągu trzech miesięcy więcej niż moja strona www czy kursy mailowe. Zaczynałem od zera tworzenie bloga. Nie miałem zaplecza do pozycjonowania i nie wykupiłem, żadnych ekstra reklam czy mailingów. Do założenia zyskownego bloga potrzebujesz zero złotych i zero groszy... Mój blog ma dziennie nawet ponad 150 odwiedzin i liczba rośnie z dnia na dzień. Mam stałych czytelników, którzy uwielbiają czytać co piszę. W google blog stoi na drugim miejscu na frazy "uwodzenie, blog". Stworzyłem swój niepowtarzalny system promocji bloga. Jeśli chcesz zobaczyć mój blog zapraszam na Uwodzenie Blog gdzie pomagam facetom z ich problemami.

Załóż bloga na bezpłatnym serwerze. Liczy się czas!
Jasne, że umiem zainstalować wordpressa na swoim serwerze, ale korzystając z bezpłatnego serwera mam łatwiej przy pozycjonowaniu. Skorzystałem z bloga "google" www.blogspot.com. Przy wybieraniu darmowego miejsca na blog zobacz czy ma funkcje dodawania i edycji kodu. Blogspot ma.

Interesująca i niszowa tematyka
Widzisz, w sieci jest już sporo dużo starszych blogów niż mój. Dlaczego właśnie mój się wybił? Stworzyłem coś unikalnego. Mój blog www.uwodziciel.blogspot.com jest jedynym blogiem w sieci, gdzie użytkownicy mogą dostawać bezpłatne porady. Wystarczy, że napiszą do mnie emaila a ja odpisuję im na blogu. U profesjonalnych trenerów sporo takie akcje kosztują. Po za tym staram się codziennie dodać interesujący artykuł, poradę czy recenzję. Zachowuję anonimowość czytelników.

E-społeczność
Musisz stworzyć e-społeczność. Pisz ciekawie i mądrze, szybko zyskasz czytelników i staniesz się autorytetem. Jeśli ja mówię, że ta książka jest dobra, to rzeczywiście tak jest. Nie okłamuj czytelników. Jeśli coś Ci nie pasuje w jakieś publikacji, to napisz o tym. Załóż Shoutboxa na blogu. Chwila roboty, a zawsze jakiś użytkownik napisze. Po drugie odpowiadaj na komentarze. Niech czytelnicy mają z tobą kontakt. Zostaw maila dla czytelników. Niech piszą do ciebie, zachęcaj ich do tego.

Darmowy Biuletyn
Zostaw możliwość zapisania się na darmowy biuletyn, czy powiadomienie o nowościach na blogu. Aby zachęcić czytelników do zapisania się dodaj jakiś ciekawy gratis. Sprawdź jak ja to rozwiązałem na blogu www.uwodziciel.blogspot.com.

Dodaj reklamy
Jeśli zapisałeś się do programu partnerskiego dodaj reklamy. Z boku strony/bloga. Reklamy przenigdy nie powinny być nachalne. Reklamując seksualny klucz wrzuciłem okładkę ebooka i opis "Z tego ebooka uczyłem się ja". To zachęca do kliknięcia i do kupienia pod warunkiem, że jesteś autorytetem i nie oszukujesz ludzi. Tak samo jak piszesz recenzję, przedstaw dobre i złe strony publikacji.

Miej swój styl pisania.
Według jednego czytelnika mam swój styl pisania: "masz na tyle 'swoją' wizję i styl pisania[....] fajnie łączysz ostre zwroty z łagodną tematyką i na odwrót, to przyciąga i jest dobre".

Pozycjonowanie
Google lubi blogi często aktualizowane, z dużą ilością artykułów i liczbą odwiedzin. Jeśli masz już bloga i kilka notek, reklamuj się na forach (za zgodą administratora), czy innych blogach. Ja napisałem kilka emaili do ludzi, którzy także mają blogi o podobnej tematyce. Żaden nie chciał się wymienić linkiem. Ich strata, google wyniosło mój blog ponad ich. Mogli na tym skorzystać. Jeśli będziesz miał czytelników pisz mądre artykuły i pozwalaj je przedrukować. Najlepiej dodaj ich do takich serwisów, które się tym zajmują. Podczas dyskusji na forum, czy innych blogach nie zapomnij zostawić adresu. Jeśli jesteś ekspertem w danej dziedzinie, bądź masz odpowiednie umiejętności czytelnicy sami będą ściągać i podawać twój adres innym. Im więcej czytelników tym więcej zarobisz.

Mój blog zarobił ostatnio więcej niż moja strona o podstawach E-Biznesu czy kursy, które kiedyś promowałem. Dziennie aktualizowanie bloga zajmuje mi 15minut. Więc myślę, że raczej się opłaca. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o zarabianiu na blogach wpadnij na moją stronę www.podstawyebiznesu.pl .

--
E-Biznes od Podstaw, Zarabianie na Blogach i stronach www.





Kilka słów ode mnie. Ktoś mi tu kiedyś napisał w komentarzach, że powinienem ograniczyć przedrukowywanie artykułów. Myślę jednak, że taki artykuł pasuje tu idealnie i musi się tu znaleźć. Musicie mi zatem wybaczyć. :)

Zgadzam się z autorem, że gdy liczy się czas a stawiasz pierwszego bloga, warto założyć go na darmowym serwerze. Tak samo polecam Bloggera/Blogspot, bo jest wygodny, daje duże możliwości konfiguracji, przyjazne wyszukiwarkom linki, itd. Z drugiej strony gdybym miał zakładać blog przewidziany na dłużej i nastawiony na czerpanie z niego pełnych korzyści, założyłbym go na własnym serwerze. Przykładowo, własny serwer i własny WordPress daje możliwości na przykład umieszczania na nim systemów wymiany linków.

Co do tego, czy da się zarobić w kwartał kilkaset złotych na blogu? Myślę, że tak. Autor artykułu przyjął inny model zarabiania niż ja. Ja staram się tworzyć blogi i zarabiać przy pomocy Google AdSense. Adrian z kolei promuje wyłącznie książki Złotych Myśli. To logiczne, jest tam sporo publikacji o odpowiedniej tematyce. Zwłaszcza wspomniany “Seksualny klucz do kobiecych emocji”. Nie wiem jednak czemu promowana jest tam książka o C++ i Delphi a książki “Psychologia wywierania wpływu i psychomanipulacji” już nie ma??? Reklam AdSense o takiej tematyce pewnie nie jest za dużo... Rozumiem więc, że nie zostały one wykorzystane do zarabiania.

Tyle mojego komentarza. Zapraszam do dyskusji na temat artykułu.


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Złe przykłady (1)

Dziś inauguracyjny post zawierający złe przykłady blogów, których celem ma być zarabianie pieniędzy.

Mam nadzieję, że będzie to początek ciekawego cyklu, równowaga dla publikowanych już przeze mnie pozytywnych studiów przypadku. Studium na razie jest jedno, nie moja wina, pozostali jakoś nie kwapią się żeby podać mi dane do opisania ich stron na blogu. Jak mi się cierpliwość skończy to podam tu odnośniki do ich stron...

W pierwszym numerze dwa blogi.

Praca i zarabianie w domu - patronx.pl

Zaczęło się od blogu na blogspocie. Można jeszcze uznać, że taki blog ma sens. Niestety, nowe wpisy pokazywały się tam niewiele częściej niż raz w miesiącu.

Później blog został przeniesiony. Zmieniony został wystrój, częstotliwość wpisów się nie zmieniła. Za to kilka ostatnich wpisów już z daleka pachnie natarczywą reklamą.

Dlaczego w ostatnim poście pokazana jest taka brzydka lista kont bankowych? Dlaczego nie ma tam BZWBK, Kredyt Banku i wielu wielu innych banków? Dlaczego odnośniki mają w adresie fragment netwaluta.systempartnerski...? Czyżby była to tylko zwykła reklama?

Dlaczego w poprzednim poście autor zachwala konto w mBanku?

Czy potrzeba więcej "sygnałów", by włączył się odwiedzającemu syndrom “psa ogrodnika”?

Co tu jest źle?

  1. Posty publikowane są zbyt rzadko.
  2. Reklama jest zbyt nachalna.
  3. Za dużo odnośników do rejestracji w Adsense.
  4. Reklamy kontekstowe niespecjalnie dobrze dopasowane do wyglądu bloga.
  5. Adres ma niewiele wspólnego z treścią.
  6. Tytuł ma niewiele wspólnego z treścią, patrząc po kilku pierwszych postach. A na co innego ma patrzyć gość, który wchodzi na stronę główną? Zwłaszcza, gdy nowości publikowane są tak rzadko.
Zainwestuj w siebie! - e-blog-syzyff.blogspot.com

Zaczynało się rok temu, całkiem niewinnie. Ot, blog z odnośnikami do promowanych produktów. Jest jakaś autorska treść, reklam brak. Widać były to tylko początki. Później autorka bloga rozwinęła swoje skrzydła.

Teraz to, co widać na tym blogu, woła o pomstę do nieba. W rozdzielczości 1280x800 i Firefoksie muszę przewijać stronę ponad 50 razy, aby obejrzeć całość. Im niżej, tym gorzej.

Blog składa się z obcej treści i reklam. Znalazłem:
  • listę kont bankowych do wyboru,
  • listę programów partnerskich do zapisania się,
  • odnośniki do książek Złotych Myśli i tych dostępnych w Liderii i Mentis.pl (w innych księgarniach być może też, nie chciało mi się sprawdzać),
  • reklamy szkoleń Piotra Majewskiego i innych,
  • reklamy AdSense,
  • reklamy AdBid.pl,
  • inne reklamy.
Tych reklam jest tak dużo, że normalnie aż się chce wymiotować. Na stronie jest 119 wewnętrznych i 581 zewnętrznych odnośników!!

Gdyby ktoś mnie zapytał, co trzeba zmienić, bez wahania odpowiedziałbym, że wszystko! Gdybym się dłużej zastanowił, powiedziałbym, że w przypadku każdego zarabiającego przedsięwzięcia potrzebna jest specjalizacja. Ten blog jest od wszystkiego. Promuje chyba wszystkie PP jakie można znaleźć w polskim (i nie tylko) internecie. I dlatego jest do niczego.

Co jest źle?
  1. Za dużo reklam.
  2. Za dużo odnośników do kliknięcia, ludzie się gubią.
  3. Za dużo reklam.
  4. Brak unikalnej, autorskiej treści.
  5. Za dużo reklam.
  6. Za długa pierwsza strona. Autorka widocznie myśli, że na pierwszej stronie powinno się pojawić wszystko, na czym można zarobić. To w sumie słuszne założenie. Jestem głęboko przekonany, że żaden gość nie kliknie w żaden wewnętrzny odnośnik. I dlatego jeśli czegoś nie ma na stronie głównej, na pewno nikt tego nie zobaczy.
  7. Za dużo reklam.
  8. Adres nie ma nic wspólnego z treścią.
  9. Za dużo reklam.
  10. Tytuł strony ma za mało wspólnego z zawartością. Zbyt szeroki wachlarz tematów na tak sformułowany tytuł.
  11. Za dużo reklam.
  12. Brzydkie teksty, rozjeżdżają się akapity, itd.
  13. I na zakończenie: za mało reklam. ;)
Odnośniki wrzuciłem z "ref=nofollow", nie mam ochoty przekazywać mojej Mocy Page Rank na tak bezwartościowe blogi...


Przeczytaj resztę artykułu...

Blogger: uploadowanie wideo

Pisałem dziś wpis na jednego z moich bloggerowych blogów. Zauważyłem nową ikonkę obok tej służącej do dodawania obrazków. Jak można się domyślić po tytule posta, służy ona do dodawania plików wideo.

Jak to działa? Po kliknięciu na ikonkę pojawia się okienko do wpisania nazwy pliku, zaakceptowania regulaminu i oczywiście wskazania pliku. Nie może on mieć więcej niż 100 MB. Po kliknięciu "dodaj" zaczyna się ładnie wgrywać, pokazując na dole pod polem do pisania tekstu postęp przy przekazywaniu pliku.

Co ciekawe, w trakcie wgrywania pliku można pisać tekst posta, co jest przydatne zwłaszcza na wolniejszych łączach.

Być może to wina łącza, z którego korzystam, ale nie zadziałało mi to za bardzo...


Przeczytaj resztę artykułu...

niedziela, 19 sierpnia 2007

Blogger: polskie literki w tytułach

Jeśli prowadzisz bloga na Bloggerze i użyłeś (użyłaś) polskiej literki w tytule wpisu, zapewne zauważyłeś, że adres wpisu się "popsuł". Blogger nie zamienia Ł na L w adresach wpisów, więc potem można obserwować takie kadłubki jak "czy-internet-pogbia-podziay.html"...

Nie znam opcji, która powalałaby ręcznie ustalać adres, pod jakim ma się ukazać wpis. To nie WordPress, tu nie ma takiej funkcji. Ale można to obejść. ;)

Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś zmienić tytuł opublikowanego posta, zauważyłeś zapewne, że jego adres się nie zmienia. I tu jest klucz do rozwiązania problemu.

Otóż w pierwszej kolejności należy opublikować wpis z "polskawym" tytułem. Czyli bez polskich ogonków. Blogger wyciągnie z tego tytułu adres wpisu z L zamiast Ł itd. Potem w drugim kroku należy zmienić tytuł wpisu, uzupełniając o polskie ogonki. I pozamiatane.

Jest to istotne z tego względu, że ludzie czasami wpisują w wyszukiwarki hasła bez pl-literek. Google po otrzymaniu takiego hasła wyciągnie też wyniki z pl-literkami. Wiadomo też, że adres strony ma spory wpływ na jej pozycję w wynikach. :) Szkoda, że nie znałem tej sztuczki od razu... :(


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 2 kwietnia 2007

Zajawki artykułów na Blogspot

Blogspot w domyślnych ustawieniach prezentuje na stronie głównej całe artykuły. Utrudnia to przeglądanie ich, bo strona główna robi się straszliwie długa. Dla wygody odwiedzającego lepiej prezentować zajawkę, jeden-dwa akapity, które pozwolą mu zorientować się w treści artykułu i szybko wybrać to, co naprawdę go interesuje.

Rozwiązanie to jest wygodne również dla autora bloga. Reklamy w treści artykułu są lepiej dopasowane, niż reklamy na stronie głównej (zwłaszcza, gdy Twoje wypowiedzi dotyczą kilku różnych tematów), co daje wyższy CTR. Z drugiej strony notujesz też więcej wyświetleń reklam, bo przeczytanie artykułu wymaga otwarcia dwóch stron.

Rozwiązanie tego problemu sprowadza się do dwóch kroków. Po pierwsze należy umieścić w szablonie prezentowania artykułu link "kliknij tu, by przeczytać resztę artykułu" a następnie pozmieniać wszystkie artykuły, oznaczając zajawkę i resztę treści.

W pomocy Bloggera znajdziemy artykuł o tytule How can I create expandable post summaries?. Przedstawione tam rozwiązanie nie jest doskonałe, ale działa. I o to chodzi. W zależności od tego, czy posiadasz blog z szablonami klasycznymi czy layoutami (nie wiem jak to się na polski tłumaczy, przepraszam), rozwiązania są dwa.

Dla klasycznych szablonów.

W sekcji <head> dodajesz wewnątrz znacznika <style> następujący kod:

<MainOrArchivePage>
span.fullpost {display:none;}
</MainOrArchivePage>
<ItemPage>
span.fullpost {display:inline;}
</ItemPage>


Wewnątrz sekcji <body>, w okolicy, w której wyświetlana jest treść posta (za znacznikiem <$BlogItemBody$> wklejasz kod:

<MainOrArchivePage><br />
<a href="<$BlogItemPermalinkURL$>">Read more!</a>
</MainOrArchivePage>

Dla layoutów

W sekcji <head> dodajesz wewnątrz znacznika <style> następujący kod:

<b:if cond='data:blog.pageType == "item"'>
span.fullpost {display:inline;}
<b:else/>
span.fullpost {display:none;}
</b:if>


Wewnątrz sekcji <body>, w okolicy, w której wyświetlana jest treść posta (za znacznikiem <data:post.body/> wklejasz kod:

<b:if cond='data:blog.pageType != "item"'><br />
<a expr:href='data:post.url'>Czytaj resztę...</a>
</b:if>


Tu uwaga, kod podawany przeze mnie różni się nieco od kodu podawanego we wspomnianym artykule, bo tamten po prostu u mnie nie działał!

Dla obu wersji - posty

Wymagana jest jeszcze pewna zmiana wszystkich postów, których ma dotyczyć ta zmiana.

Fragment, który ma być wyświetlany tylko na osobnej stronie dla postu, należy objąć znacznikiem <span class="fullpost"></span>. Fragment nieobjęty znacznikiem będzie wyświetlany na stronie głównej bloga.

Teraz wada, o której wspominałem. Link "czytaj dalej" będzie pokazywać się pod każdym postem, nawet pod tymi, które wyświetlane są w całości. Widziałem w internecie kilka rozwiązań tego problemu, wykorzystujących JavaScript, niestety u mnie nie działały, więc pozostawiłem to tak jak tutaj.

Jeśli znajdziesz jakieś wyjście z tej sytuacji, będę wdzięczny za info, pozostaw je proszę w komentarzu. :)


Przeczytaj resztę artykułu...