Google

Zarabianie na blogach - jak zbudować pasywny dochód

Blog przeniesiony. Zajrzyj na nowy blog o zarabianiu na blogach. :)

Subskrybuj RSS tego bloga i czytaj artykuły gdy tylko się pojawią!



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą programy partnerskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą programy partnerskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2007

PP dla blogów o samochodach

Dziś znalazłem doskonały program partnerski dla prowadzących blogi o samochodach. Jest to PP księgarni motoryzacyjnej.pl.

W końcu każdy posiadacz samochodu, który czyta blogi o swoim samochodzie, szuka na nich informacji. Informacji, które niekiedy może znaleźć właśnie w książkach. A książki te może kupić właśnie w tej księgarni. Za polecone zakupy dostaniesz 7%. :D

Wcześniej na moich motoblogach (a mam ich kilka, jeden o moim samochodzie, drugi o samochodzie mojej narzeczonej, trzeci o samochodzie, którym jeździłem kiedyś) promowałem książki Złotych Myśli albo Liderii. W tym pierwszym było tylko kilka pasujących książek (jak na przykład “Tania jazda samochodem”) i porządne prowizje, w drugim był większy wybór książek, ale prowizja tylko 5% i brak cookie.

W PP motoryzacyjnej.pl jest wyłącznie prowizja bezpośrednia, z poleceń bezpośrednich. Ale polecenia uznawane są za bezpośrednie, gdy dokonane są w ciągu 360 dni od kliknięcia w link partnerski! To wielka różnica w porównaniu z PP Liderii...

Aha, za polecanie nowych partnerów nie ma bonusów. Troszkę żałuję, ale nie dziwi mnie to, w takim biznesie trudniej o wygospodarowanie kolejnych procentów z marży.


Przeczytaj resztę artykułu...

wtorek, 11 września 2007

Nowy PP -- nie wiadomo jeszcze jaki...

W internecie sporo się ostatnio dzieje w kwestii programu partnerskiego Otwieramy. Nikt nie wie dokładnie co to, wiadomo tylko, że zainwestowano w to 1 mln PLN i że będzie można na tym zarobić gazyliony.

Ja podchodzę do projektu z umiarkowanym entuzjazmem...

Wszystko dlatego, że w pierwszej kolejności przeczytałem o tym na blogu Damiana Daszkiewicza. Później przeczytałem też o tym: tu, tu, tu, tu, tu i tu. Długa i imponująca lista, prawda. A ja jestem na samym końcu tej listy, bo publikuję jako ostatni. :] W każdym razie Damian najpierw skrytykował ten PP przez co nastawił mnie do tego projektu niespecjalnie pozytywnie. Później zobaczyłem tę masę wpisów na ten temat, co skłoniło mnie do ponownego zainteresowania tematem.

Z danych podanych przez Tomka Urbana (jeden z linków podanych wyżej prowadzi właśnie do jego bloga) i moich własnych przemyśleń wynika, że będzie to PP firmy NetPress, która zajmuje się sprzedażą e-czasopism. Póki co nie ogłaszają się z tym za bardzo (poza wpisem w regulaminie), widocznie zakładając, że tajemnica wokół całego przedsięwzięcia i hasła "kto pierwszy, ten zarobi najwięcej" zdobędą mnóstwo partnerów jeszcze przed startem programu...

Gdyby okazało się to prawdą, bez względu na wysokość prowizji możliwej do uzyskania (Tomek postraszył, że będą to jakieś śmieszne procenty od procentów (marży) od ceny) mógłbym go skutecznie wykorzystywać. Moje podejście do PP jest takie, że korzystam z PP dopasowanych tematycznie do moich tematycznych witryn. Jeśli przykładowo piszę artykuł o budowaniu domu (na moim blogu o budowie taniego domu) i korzystam w nim ze źródeł, warto podlinkować do tychże źródeł z partnerskim identyfikatorem. Jeśli korzystam z książek, naturalnie podlinkuję do księgarni. Jeśli z jakiegoś artykułu w czasopiśmie, można podlinkować do sklepu z czasopismami.

Jak napisałem, mam na temat tego projektu umiarkowany entuzjazm. Co będzie, to będzie. Jeżeli zależy Ci na tym, by zapisać się jak najszybciej a akurat masz ochotę zapisać się pode mną w strukturze partnerów, możesz skorzystać z tego linka... Oprogramowanie tego PP jest tak porażająco gówniane, że teraz każdy pozna mój specjalnie przygotowany adres na różne spamerskie maile, wykorzystywany przez system jako nieznikający identyfikator partnera...



Aktualizacja z dnia 12.09.2007
Dziś kilka informacji o tym, że w tym PP wprowadzono poprawki. Piszą o tym Damian, Marcin i Jakub. Zgadzam się z kolegami, faktycznie dobrze świadczy to o tym programie partnerskim. Lepiej by jednak świadczyło, gdyby tej bzdury z adresem mailowym jako identyfikatorem partnera nie było trzeba w ogóle poprawiać! Ja jeszcze "dzisiejszego" maila od Otwieramy.pl nie dostałem, więc się na temat jego treści nie będę wypowiadać, ale wygląda na to, że całość nie jest tak nowatorska, jak się właściciele chwalą.


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 29 czerwca 2007

AdSense: nowe produkty do polecania

Google nazywa to Referrals 2.0. Napisali o tym na blogu Inside AdSense. Ma to być coś zupełnie nowego, umożliwiać polecanie tysięcy produktów, automatyczne wybieranie najlepszej jednostki reklamowej, ręczne ustawianie haseł, na które będą się wyświetlać reklamy i tak dalej.

Wygląda na to, że AdSense z systemu reklamy kontekstowej płatnej za klikanie robi krok w przód, do etapu Programu Partnerskiego!

Na moim panelu na razie nie ma żadnych zmian. Polecać mogę te same produkty co do tej pory. Pewnie dlatego, że

referrals 2.0 will soon be available to all AdSense publishers in referrals-supported languages
, czyli musimy jeszcze poczekać. Pytanie jak długo.

Oto zrzut ekranu z pulpitu referrals 2.0.

Pozostaje pytanie, czy język polski jest wspierany przez produkty do polecania. Jeśli tak, to niedługo doczekamy się tej funkcji.

Jak dla mnie, jest to krok w dobrą stronę. Reklamodawcy nie będą chcieli płacić za kliknięcia, jeśli nie będą z nich nic mieli. Będą woleli zapłacić prowizję od zamówienia. Taka prowizja obciąża ich dopiero gdy zarobią. Dzisiejsze reklamy CPC wcale nie muszą doprowadzić do zamówienia. I dlatego Google już teraz wprowadza mechanizmy, które mają to wyrównać reklamodawcy (np. wspomniany ostatnio smart pricing).

Referrals 2.0 mają pozwalać na aktywne promowanie produktów, tak jak ma to miejsce w tej chwili. Będzie można więc napisać nad jednostką reklamową, że polecamy to, co znajduje się poniżej. To na pewno poprawi wyniki zarówno reklamodawców w AdWords jak i wydawców AdSense.

Szykuje się solidna konkurencja dla serwisów, które grupują programy partnerskie takich jak ProPartner czy tradedoubler.


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 18 czerwca 2007

Czy warto promować drugi poziom w programach partnerskich?

autorem artykułu jest Damian Ganita

Wszyscy wiemy, że większość programów partnerskich w Internecie oferuje oprócz dochodów z bezpośredniego polecania produktów również prowizje z tzw. “drugiego poziomu” czyli jakiś procent dochodu od innych partnerów, którzy przystąpili do programu z naszego polecenia. Jest to tzw. pasywny dochód.

Kiedyś na forum Złotego Programu Partnerskiego toczyła się ciekawa dyskusja na ten temat. Zdania były podzielone. Były osoby wątpiące w ten rodzaj zarabiania, ale były również osoby, które w ten sposób osiągają całkiem spore dochody.

Zdarzają się sytuacje, że prowizja z “drugiego poziomu” przewyższa kwotę, którą zarobił partner osobiście. Czasami wystarczy jeden bardzo aktywny i skuteczny partner na “drugim poziomie” Jednak w większości przypadków jest odwrotnie (niestety). Dlatego warto promować samo zapisanie się do Programu Partnerskiego. Im więcej partnerów na drugim poziomie tym lepiej.

W moim przypadku wygląda to następująco:

Na dzień dzisiejszy na 2108,62 zł zarobionych w Złotym Programie Partnerskim z drugiego poziomu zarobiłem 418,37 zł. Jedni powiedzą, że to dużo, inni że mało. Ja uważam, że sporo – to około 20% moich dochodów. Uważam, że warto pozyskiwać partnerów na swój “drugi poziom”. Bez nich nie miał bym tych dodatkowych 400 zł.

Złoty Klub moim drugim poziomem !

Do niedawna nie zwracałem na to uwagi. Jednak przeglądając ostatnio statystyki programu partnerskiego zauważyłem, że spora część sprzedaży pochodzi od członków Złotego Klubu. Co to takiego? Już wyjaśniam. W programie partnerskim Złotych Myśli funkcjonuje tzw. Złoty Klub. Rejestracja w nim jest całkowicie bezpłatna. Członkowie Złotego Klubu oprócz możliwości pobierania darmowych wersji ebooków za każdą zakupioną publikację otrzymują złote punkty. Można za nie później “kupić” inne książki.

Wydawnictwo wysyła cyklicznie członkom Złotego Klubu newsletter z informacjami o nowościach. W mailach wysyłanych do osób, które zapisały się z mojego polecenia wszystkie linki kierujące do nowych pozycji zawierają mój indywidualny identyfikator. Jeśli ktoś zakupi ebooka wchodząc na stronę wydawnictwa właśnie przez taki link ja również otrzymuję prowizję. Wniosek nasuwa się sam. Opłaca się promować Złoty Klub. Dlatego uważam go także za swój drugi poziom.

W tytule artykułu zadałem pytanie. Czy warto promować drugi poziom w programach partnerskich? Ja uważam, że warto. A ty? Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na ten temat.

--
Damian Ganita
Właściciel bloga pt:
Moja prywatna strona :) - zapraszam.



Ja w swoim drugim poziomie mam 31 partnerów. I ich zarobki to całe 51 PLN. Mniej więcej 1% moich sumarycznych zarobków w ZPP. Niewiele, ale zawsze lepiej mieć 51 PLN niż ich nie mieć.

Podobnie jak autor artykułu, wysoko oceniam przydatność Złotego Klubu w zarabianiu pieniędzy w ZPP. Mailingi, wysyłane do uczestników ZK, są naprawdę skuteczne. Po każdym mailingu trafia się mi kilka zamówień. Mam tam zapisanych 211 osób. Dzięki temu, że listy mają mój link partnerski, zarabiam praktycznie nie robiąc nic. Kwintesencja pasywnego dochodu!

Jak wykorzystać ZK do własnych celów? Trzeba zachęcać do zapisania się do niego. Ogólnie warto zachęcać potencjalnych klientów, by zostawiali Złotym Myślom swoje namiary mailowe. Są one później wykorzystywane do wysyłania mailingów. Dlatego często zamiast dawać darmową wersję książki kieruję do formularza do jej wygenerowania. Tam trzeba podać adres emailowy. Stosuję to zwłaszcza tam, gdzie nie ma możliwości umieszczenia pliku do ściągnięcia w obrębie serwisu. Co często ma miejsce w przypadku darmowych serwisów blogowych.

Wszyscy chyba aktywni partnerzy ZM czekają na możliwość wysyłania jakichkolwiek wiadomości do swojego drugiego poziomu. Niech to będzie chociaż jedna wiadomość powitalna... Ja swoim partnerom wysłałbym linka do tego bloga, na którym piszę wszystko to, czego się przez półtora roku promowania ZPP nauczyłem. Niestety na razie nie ma takiej możliwości a na rynku pojawia się konkurencja. Jest taki jeden system programów partnerskich, który ma taką funkcję. Napiszę o nim w przyszłości... W każdym razie jeśli ktoś z mojego drugiego poziomu poprosi mnie kiedyś o pomoc, na pewno nie odmówię.

Jakie są Twoje spostrzeżenia w tej materii?


Przeczytaj resztę artykułu...

wtorek, 12 czerwca 2007

Flogi, czyli fałszywe blogi

W portalu gazeta.pl pokazał się dziś artykuł “Reklamowe faule na blogach”. Ciekawy, warto przeczytać.

Artykuł opisuje fałszywe blogi, zakładane po to, by promować usługi czy produkty. I, rzecz jasna, udające obiektywne, nieszkodliwe.

Ciekawy punkt widzenia.

Artykuł sprowadza się do wniosku, że blogi reklamowe, nie mają szans powodzenia. Że blogi, które zawierają kryptoreklamę, są nieetyczne i nie będą skuteczne. I tak się zastanawiam, w jakim stopniu może to dotknąć takich ludzi jak ja czy Ty, którzy chcą zarabiać na swoim blogu.

W końcu jedną z metod zarabiania są programy partnerskie. Służą one do tego, by promować produkty / usługi firm i zarabiać na tym pieniądze. Aby to dobrze działało, autor bloga musi być wiarygodny i nie może promować produktów w sposób nachalny. Stoję na stanowisku, że należy publikować RZETELNE recenzje, zgodne z prawdą. Podawać korzyści, które klient osiągnie i wady produktu, o których musi wiedzieć przed zakupem. Ale z drugiej strony czy powinniśmy informować odwiedzających naszego bloga, że dostajemy wynagrodzenie za każdy zakup?

Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć i dlatego proszę o komentarze. Mam wątpliwości, czy podanie informacji "na tym blogu zarabiam pieniądze dzięki Twoim zakupom" jest dobrym pomysłem. Logicznie rozumując ktoś, kto przeczyta takie słowa po lekturze recenzji danego produktu, może przestać traktować ją poważnie. Wszystko zależeć będzie od jej treści. Jeśli sprowadzi się do samych superlatyw, będzie wiadomo, że to tylko reklama. I dochodzimy do bzdury, gdy będzie trzeba na siłę szukać wad produktu, żeby tylko zyskać na wiarygodności.


Przeczytaj resztę artykułu...

sobota, 2 czerwca 2007

PP sklepu GunFire.pl

Na nasze szczęście, w polskim internecie pojawia się coraz więcej sklepów z Programami Partnerskimi. Dotyczy to nawet niszowych sklepów. Tak jak w przypadku tego opisywanego przeze mnie dzisiaj.

Sklep GunFire.pl sprzedaje tzw. repliki ASG. Są to repliki broni palnej, strzelające plastikowymi kulkami. Kojarzysz to na pewno z odpustów i sklepów z zabawkami. To właśnie takie pistolety za 7 PLN z kiosku... No, nie do końca, we wspomnianym sklepie znajdują się repliki kosztujące po kilkaset złotych a górnego pułapu ceny nie ma. W innych sklepach są takie po kilka tysięcy PLN!

Airsoft (strzelanie z wykorzystaniem replik ASG) to też moje hobby. Z tego punktu widzenia rzuciłem okiem na ten program partnerski. Być może będę mógł go wykorzystywać na moich stronach o ASG?

Program Partnerski tego sklepu przewiduje prowizję w wysokości 6% od wartości zamówienia. Ustalane jest to indywidualnie z każdym partnerem. Ale jest tu kilka głupot w regulaminie.

Konto Partnera może zostać zawieszone lub usuniete, gdy ten nie loguje się do panelu Partnera dłużej niż 3 miesiące - w tym przypadku zarobiona kwota ulega anulowaniu.

Nie rozumiem sensu tego punktu regulaminu. Po co partner ma się logować na konto co kwartał? Jeśli nie chce, to niech się nie loguje, byle aktywnie i zgodnie z regulaminem promował sklep.

Cookie zapisywane potencjalnemu klientowi ma ważność 14 dni. Niezbyt długo. W przypadku zakupów za kilkaset złotych, dokonywanych zazwyczaj przez ludzi młodych, to za mało. Gdy nie ma się stałego źródła dochodów, jak w tym wypadku, każdą złotówkę się dobrze liczy i wydaje po długim namyśle. Czasem może być dłuższy niż te 14 dni. Z tego względu pod wpływem impulsu kupowane będą raczej tańsze rzeczy, np. jakieś akcesoria czy kulki do karabinów.

Ale i tak spróbuję promować ten PP. W końcu lepiej umieścić link i ryzykować, że nic nie zarobię, niż nie umieszczać linka i na pewno nie zarobić, prawda?


Przeczytaj resztę artykułu...

środa, 30 maja 2007

Optymalizator witryny Google AdWords

Optymalizator witryny to narzędzie, które pozwala testować skuteczność ofert. Za jego pomocą sprawdzisz, która wersja nagłówka jest najlepsza, który obrazek najmocniej skłania do zakupu, i tak dalej. Możesz przetestować sto różnych kombinacji (10 obrazków, 5 nagłówków i dwa teksty reklamowe, razem daje to 100 kombinacji). I to wszystko za darmo.

Jedyne, czego potrzebujesz, to konto Google AdWords. Można je założyć za darmo, nawet nie trzeba z niego korzystać do wyświetlania reklam.

Uproszczoną instrukcję obsługi napisałem w artykule “Optymalizujemy ofertę promującą program partnerski”. Jeśli Ci ona nie wystarczy, skorzystaj z tej umieszczonej w artykule “Optymalizator witryny Google”.

Jeżeli na swoim blogu (stronie) intensywnie promujesz jakiś program partnerski, zapewne będziesz chciał (chciała) sprawdzić, czy możesz na nim zarabiać więcej. Właśnie temu służy optymalizator witryny.

Do dobrego przetestowania oferty potrzebna jest duża grupa osób odwiedzających stronę. Im mniejsza próbka gości, tym mniej wiarygodny wynik. Im mniej osób odwiedza codziennie serwis, tym dłużej będziesz czekać na wyniki.

Poniżej obrazek -- tak wygląda wynik działania optymalizatora. Widać skuteczność oferty wyjściowej i wszystkich pozostałych kombinacji. Widać najlepszą ofertę i widać o ile jest ona skuteczniejsza od domyślnej. Widać też, że łatwo można sobie zrobić krzywdę, zmieniając treść oferty bez przetestowania.



Myślę, że ta próba była przeprowadzona na zbyt małej grupie gości. Tak czy siak, jakieś wyniki mam.

Przy jakiejś innej okazji spróbuję wdrożyć optymalizatora na swoim bloggerowym blogu.


Przeczytaj resztę artykułu...

niedziela, 20 maja 2007

Eliminujemy reklamy konkurencyjne

Jeśli tak jak ja zarabiasz na blogu korzystając z reklamy kontekstowej (np. Google AdSense) i programów partnerskich, możesz sam sobie psuć interesy. Nieświadomie rzecz jasna...

Złote Myśli uruchomiły ostatnio akcję, w której dają 15 PLN nowemu uczestnikowi Złotego Programu Partnerskiego. Fajna sprawa, z punktu widzenia potencjalnego partnera i z punktu widzenia aktualnego partnera. ZPP płaci bowiem za zamówienia z drugiego poziomu, tj. jeśli zarejestrujesz się z mojego polecenia, dostanę jakiś tam drobny procent od wartości zamówień klientów przez Ciebie poleconych. Ciebie oczywiście nie będzie to nic kosztować. :] Z tego względu powinieneś (powinnaś) sam budować sobie drużynę partnerów. ;)

Dziś rano wchodzę na bloga i widzę na nim w Google AdSense reklamę wspomnianej akcji ZM. Ktoś zapłacił kilka groszy za emisję ich na moim blogu, które to kilka groszy ja zarobiłem. Ale zarobiłem mniej, niż mógłbym zarobić na prowizji z drugiego poziomu.

Usunąłem więc tę reklamę korzystając z filtra reklam konkurencyjnych.

Analogicznie powinieneś postępować ze wszystkimi PP, które promujesz u siebie. Za kliknięcia w Twoje AdSense'owe reklamy dostaniesz mniej, niż za zakup poleconego klienta. Skorzystaj więc z funkcjonalności AdSense czy innego systemu reklam kontekstowych, by zablokować wyświetlanie takich reklam.

Jeśli potrzebujesz pomocy z blokowaniem reklam przy użyciu filtra, wpisz się w komentarzach, napiszę jak to zrobić.


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 18 maja 2007

Jak płacę podatki

Kilka dni temu napisałem, dlaczego warto płacić podatki. W komentarzu zostałem poproszony o to, bym napisał, jak płacę podatki (rozumiem, że za AdSense i programy partnerskie). No to piszę. :]

Podatki a AdSense
Do książki “Google AdSense...” w ramach gratisu dodawana jest opinia doradcy podatkowego o tym, jak należy płacić podatek za AdSense. I w dużej mierze opierałem się właśnie na tym opracowaniu + informacjach znalezionych na forum Pozycjonowanie i Optymalizacja.

W roku 2006 co miesiąc wysyłałem PIT-53 z informacją o osiągniętych w poprzednim miesiącu przychodach i wpłacałem zaliczkę na podatek. Przykładowo, z dochodów ze stycznia rozliczałem się w lutym, tj. do 20.02 obliczałem podatek, wypełniałem PIT i płaciłem zaliczkę. Jako koszt uzyskania przychodu brałem 20% przychodu. Przychód obliczałem biorąc średni kurs USD z dnia otrzymania czeku albo kwotę przelewu z konta. Wyjątkiem był grudzień, w styczniu nie wysyłałem tego PITa.

W rocznym zeznaniu podsumowałem wszystkie przychody, dochody, zaliczki, należne zaliczki i wpisałem na PIT-36, po czym wysłałem go do US.

W tym roku postępuję analogicznie jak w zeszłym, z tym wyjątkiem, że nie wysyłam PIT-53 co miesiąc, bo z tego co wyczytałem na forum, nie ma takiego obowiązku.

Podatki z Programów Partnerskich

Tu sprawa jest znacznie prostsza. Wszelkie kłopoty załatwia za mnie (i za Ciebie też będzie załatwiać) operator PP. Podpisujesz umowę a później wystawiasz rachunek, na którym wpisujesz przychód, dochód, koszty, zgodnie z instrukcją otrzymaną od operatora. On płaci zaliczki na podatek i przesyła Ci kwit z zestawieniem dochodów i zapłaconych zaliczek. Potem trzeba tylko dodać go do ewentualnych innych dochodów na zeznaniu podatkowym i pozamiatane.

Dodam dla jasności, że rozliczam się jako osoba fizyczna, bo nie prowadzę Działalności Gospodarczej.


Przeczytaj resztę artykułu...

wtorek, 15 maja 2007

15 PLN bonusu za zapis do ZPP

Pisałem jakiś czas temu, żeby wstrzymywać się do zapisu do Złotego Programu Partnerskiego. Dziś wyjaśnienia, dlaczego o tym pisałem.

Złote Myśli uruchomiły dziś akcję Buduj swoją drużynę Partnerów. W ramach tej akcji każdy, kto do końca miesiąca zarejestruje się jako Partner ZPP, dostanie na dobry początek 15 PLN prowizji! Ułatwi to osiągnięcie progu do wypłaty. Zapraszam więc gorąco do zapisywania się do ZPP. :)


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 11 maja 2007

Jak Tomek Urban promuje swojego bloga?

Regularnie czytam blog Tomka Urbana o działaniu w Programach Partnerskich. Co jakiś czas w menu z prawej strony mojego bloga pojawiają się linki do poszczególnych wpisów, które moim zdaniem powinny być dla Ciebie przydatne.

Dziś Tomek napisał o tym, jak promuje swojego bloga. Warto przeczytać, bo kilka pomysłów jest ciekawych a ja na to nie wpadłem i do tej pory o tym nie napisałem.

Przede wszystkim mam tu na myśli: dodawanie bloga do katalogów RSS i odpowiadanie na publicznie zadane pytania za pomocą wpisów na blogu. Warto też wspomnieć o publikowaniu niektórych wpisów w serwisie udostępniającym artykuły do przedruku. O tym zamierzam napisać od dość dawna, może w końcu sprawa doczeka się osobnego artykułu.


Przeczytaj resztę artykułu...

niedziela, 6 maja 2007

Chcesz zapisać się do Złotego Programu Partnerskiego?

Już wkrótce zapisując się do ZPP otrzymasz prezent. Zajrzyj na mojego bloga po 15.05 (albo subskrybuj kanał RSS) a dowiesz się o co chodzi. :)

Informacja jest w pełni wiarygodna, bo otrzymałem ją w newsletterze dla partnerów. Szczegółów więcej nie mogę podać, zapraszam do odwiedzenia bloga za niecałe 10 dni.

Oczywiście gorąco zachęcam do odwiedzania go również w międzyczasie. :)


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 4 maja 2007

Korzyści bycia VIPem w ZPP

Złoty Program Partnerski (PP wydawnictwa Złote Myśli) dla najlepszych (najbardziej aktywnych) partnerów ma specjalny program VIP. Dziś opiszę co trzeba zrobić by być VIPem i jakie są z tego korzyści.

Na początek podstawowa informacja: status VIPa jest przyznawany co miesiąc i tylko na miesiąc. Nie zostaje się więc VIPem dożywotnio, jeśli się raz spełni wszystkie warunki.

Warunki są dość proste, dwa:

  1. w ciągu miesiąca zarobić na prowizji 250 PLN,
  2. napisać edukacyjny artykuł o programach partnerskich lub związany z tą tematyką.
Największą korzyścią dla VIPa jest możliwość zamówienia co miesiąc jednego ebooka za darmo. Druga korzyść to publikacja Twojego artykułu w newsletterze Złotych Myśli. Artykuł ten to darmowa reklama Twojej osoby i Twojej witryny.

Piszę o tym dziś, bo właśnie dziś mój artykuł pojawił się w newsletterze. I tak wpadł mi do głowy pomysł na artykuł.


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 30 kwietnia 2007

Jak zostałem VIP-em w programie partnerskim

autorem artykułu jest Krzysztof Klonowicz

Moda na uczestnictwo w programach partnerskich w końcu znacząco zagościła w naszym kraju. Można śmiało powiedzieć, że wielki “boom” właśnie się rozpoczął. Doszło do tego, że niektóre firmy w zamian za polecanie ich produktu oddają partnerom prawie połowę swoich zysków. Nic dziwnego, że uczestnictwo w programach partnerskich stało się wielu internautów jednym z lepszych sposobów na "dorobienia" sobie do pensji.

Kiedy po raz pierwszy postanowiłem poważnie potraktować swoje uczestnictwo w programie partnerskim wiedziałem, że aby zacząć zarabiać, muszę trochę popracować. Przynajmniej na początku. O tym wie chyba każdy uczestnik programu. Nie wszyscy jednak wiedzą jak to robić. Dlatego przedstawię tu jeden bardzo prosty sposób, który w moim przypadku sprawił, że w ciągu kilku miesięcy znalazłem się w gronie najlepszych partnerów.

Było to dokładnie rok temu. Pracowałem wtedy nad rozwojem swojej strony w internecie, związanej z nauką języka angielskiego. Wprowadzanie coraz to nowszych i bardziej skutecznych rozwiązań do nauki słówek powodowało, że strona z dnia na dzień zaczęła cieszyć się coraz większym zainteresowaniem. Zacząłem wtedy szukać sposobu na zdobycie jakichś funduszy na dalszą rozbudowę serwisu. I szybko znalazłem.

Przystąpiłem do programu partnerskiego Złotych Myśli. Okazało się, że wydawnictwo zawiera całkiem sporą liczbę ebooków, związanych właśnie z nauką języka angielskiego. Od razu umieściłem na swojej stronie pierwsze banery reklamowe, na początku w formie tekstowej, potem w formie graficznej, co przy okazji dodało mojej bladej stronie trochę życia.

Liczba unikalnych wejść na stronę była wtedy jeszcze dość niska. Strona z powodu dużej konkurencji na słowa kluczowe była słabo wypozycjonowana w wyszukiwarkach, a wiadomości o niej roznosiły się głównie pocztą pantoflową. Wiedziałem z opinii użytkowników, że mam dobry produkt. Nie widziałem jednak, jak trafić z nim do potencjalnych odbiorców.

I wtedy zaczęła się moja prawdziwa przygoda z wydawnictwem Złote Myśli, które zgodziły się promować mój nowy produkt, jako darmowy bonus do sprzedaży swoich produktów, związanych z językiem angielskim. Jednocześnie okazało się, że promowane ebooki stały się dla "moich uczniów" bardzo cennym dodatkiem do nauki.

Pierwsze kilkadziesiąt złotych zarobionej prowizji zachęciło mnie jeszcze bardziej do promowania materiałów nie tylko związanych z językiem angielskim, ale również z szybką nauką i motywacją, co jest także niezbędne w nauce języka.

To jednak było jeszcze za mało, aby stać się VIP-em. Wtedy wpadł mi do głowy pewien pomysł. A wszystko za sprawą oburzenia z powodu wielkości prowizji, jakie pobiera operator komórkowy za płatności SMS.

Osoby, które kiedykolwiek wdrażały w na swoich stronach ten rodzaj płatności wiedzą doskonale, że ok. 60% kwoty SMS-a trzeba oddać pośrednikom. Za wysłanie SMS-a aktywującego abonament w moim serwisie użytkownik płacił kwotę 10,98 PLN brutto. Od tej kwoty ja otrzymywałem zaledwie 3,46 PLN. W tym samym czasie sprzedaż ebooka w wartości 9,99 PLN dawała mi prowizję w wysokości 3,27 PLN.

Ponieważ zawsze zależało mi na dodatkowych bonusach dla moich klientów, po krótkiej analizie zrobiłem promocję, która trwa zresztą do dziś:

Klient zamiast płacić SMS-em za 1 miesiąc dostępu do mojego serwisu, może przeznaczyć te pieniądze na zakup dowolnego ebooka z praktyczną wiedzą (oczywiście poprzez moja stronę).

W ten sposób otrzymuje on zarówno dostęp do wszystkich lekcji z serwisu jak i wartościową wiedzę, która tę naukę uzupełnia. Czasem zarabia na tym jeszcze ponad złotówkę. Ja natomiast kwotowo wychodzę zwykle na zero. Ale, co najważniejsze - zyskuję nowego klienta, który na swoim komputerze ma zapisany mój numer ID_partnera. A ile to jest warte, to chyba każdy partner już wie.

Na tej całej promocji ktoś oczywiście musi stracić, ale to już zostawiam bez komentarza.

Wszystkie te obliczenia udostępniam oczywiście na stronie swoim użytkownikom. Oni również są w większości zgodni co do tego, że nie warto płacić daniny operatorom komórkowym i chętnie korzystają z promocji. A oprócz tego od czasu do czasu dokonują nowych zakupów w Złotych Myślach, na które ja nie mam już wpływu, a za które ciągle otrzymuję prowizję.

Jeśli sprzedajesz jakiś produkt na swojej stronie zastanów się, czy nie warto czasem zainwestować małej części swoich zysków w program partnerski, który po kilku miesiącach odda Ci to z dużą nawiązką. To prosty, sprawdzony sposób, który rzeczywiście działa i dzięki któremu ciągle utrzymuję się w czołówce najlepszych partnerów.

--
Krzysztof Klonowicz, uczestnik i twórca programów partnerskich, właściciel serwisu http://www.slownictwo.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Przeczytaj resztę artykułu...

czwartek, 29 marca 2007

Praca w domu, internecie

Dziś post troszkę mniej konkretny a bardziej ogólny. Przemyślenia takie. Raz już o tym pisałem, ale nie zaszkodzi napisać ponownie. :D

W zasadzie napiszę, dlaczego uważam pracę przez internet za coś niewartego uwagi a zarabianie w internecie przez tworzenie pasywnego dochodu za coś bardzo ciekawego. :D

Pisałem jakiś czas temu artykuł “O przewadze pisania do internetu”. Wspomniałem w nim, że lepiej zarabia się na pisaniu do internetu niż na pisaniu do jakichkolwiek tradycyjnych mediów, przynajmniej biorąc pod uwagę stawkę jaką ja dostałem.

Dziś na stronie głównej Onetu trafiłem na artykuł “Becikowy eksperyment”. Traktuje on o tym, jak to kobiety wychowują dzieci jednocześnie pracując przez internet. Fajna sprawa, ułatwia kobietom dostęp do pracy, ale tak sobie myślę, że lepiej by robiły, inwestując czas nie w zwykłą pracę a tworzenie pasywnego dochodu.

Weźmy przykład, jeden z moich blogów. Powstał pod koniec stycznia, prawie równocześnie z tym blogiem, reklamy umieściłem 29.01. Przez ten czas zarobiłem 15$. Zawiera on 20 postów. Założenie bloga trwało może pół godziny, dajmy godzinę, sumując z umieszczeniem reklam. Trochę pozycjonowania, trochę zdobywania treści (sporo to artykuły z serwisu z darmowymi artykułami do wykorzystania), trochę linków. I teraz sam na siebie zarabia. Powiedzmy, że w sumie za ten czas, który poświęciłem na pracę, dostałem stawkę 2$ za godzinę. I to z dużą przesadą. Teraz blog sam na mnie zarabia, ja już nie pracuję. To fajne, prawda?

Aha, nie wykorzystałem jeszcze programów partnerskich, więc cały zarobek pochodzi wyłącznie z AdSense...

OK, rozumiem chęć spieniężenia swojej własnej pracy jak najszybciej. Z tego biorą się na przykład zachęcania do klikania, o jakich mowa czasem na forum Pozycjonowania i Optymalizacji. I niestety, pasywny dochód nie oznacza szybkiego dochodu. Raczej dochód przesunięty w czasie. No cóż, takie życie...

I wcale mnie to nie zniechęca od budowania pasywnego dochodu, choć mam w planach w ciągu kilku najbliższych miesięcy kupić mieszkanie i wyprowadzić się od rodziców. :D


Przeczytaj resztę artykułu...

sobota, 17 marca 2007

Złoty Program Partnerski

Złoty Program Partnerski to program partnerski wydawnictwa Złote Myśli, które zajmuje się sprzedażą tzw. ebooków -- elektronicznych wersji książek (w formie plików PDF).

O wydawnictwie pisałem tu już kilka razy, ale nie miałem do tej pory okazji aby napisać cokolwiek o samym programie partnerskim, mimo że wzmianka o nim pojawiła się tu już wiele razy...

Zarabianie w tym programie partnerskim jest bardzo proste -- polecasz klienta, on kupuje książkę, dostajesz wynagrodzenie. Polecenie klienta polega na tym, że klient klika w Twój link partnerski, wchodzi na stronę Złotych Myśli, tam zapisywany jest mu cookie.

Prowizja w tym PP jest dzielona na dwie części -- tzw. wieczną i bezpośrednią. Gdy klient wejdzie przez Twój link partnerski po raz pierwszy Tobie zapisana zostanie prowizja wieczna. Gdy klient przy wizycie po kliknięciu w Twój link złoży zamówienie, Tobie przypisana będzie prowizja bezpośrednie. Więc jeśli wejdzie na stronę ZM po raz pierwszy i od razu dokona zakupu -- Ty dostaniesz obie prowizje. Jeśli pierwszy raz wejdzie na stronę z Twojego linku a zakupu dokona po wejściu z innego linku, Ty dostaniesz prowizję wieczną, inny partner -- bezpośrednią.
Prowizja bezpośrednia to 25%.
Prowizja wieczna to 15%.
Razem daje to 40% ceny ebooka, obie prowizje liczone od ceny netto ebooka (nawet jeśli klient kupi droższą o 20 PLN wersję papierową książki).

Jest też drugi poziom zarobków, tzn. dostajesz część tego, co zarabia partner polecony przez Ciebie (czyli osoba, która po kliknięciu w Twój link partnerski sama zapisała się do ZPP).

Jeśli więc chcesz zapisać się do ZPP, polecam serdecznie. W ciągu roku zarobiłem w ZPP ponad 3 000 PLN i jestem przekonany, że i Tobie się to uda.

Tyle tytułem wstępu, w najbliższym czasie zajmę się ZPP w szczegółach. Propozycje tematów do poruszenia można zostawiać w komentarzach. :)


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 16 marca 2007

Zarabianie 1$ na godzinę przez internet

Przeglądałem dziś statystyki mojej strony, wśród osób odwiedzających trafił się ktoś, kto szukał w google hasła zarabianie przez internet 1$ na godzinę (pozdrawiam serdecznie). Uśmiechnąłem się w duszy widząc to, bo jeszcze tyle nie zarabiam, choć mam nadzieję, że to się zmieni. :)

Ale gdyby tak podsumować ile zarabiam w internecie, wyszłoby coś takiego (dane za cały luty 2007):

  • Złoty Program Partnerski - 114 PLN,
  • AdSense - 348$.
Razem ponad 1 100 PLN. To wychodzi ok. 1,63 PLN na godzinę, czyli ponad 0,50$. Brutto, rzecz jasna.

To oczywiście zarobek ze wszystkich moich stron i trzeba przyznać uczciwie, że większość (zarówno w ZPP jak i AdSense) zarabiam na stronie, która nie jest blogiem. ;) Co nie zmienia faktu, że jest to w dalszym ciągu zarabianie w internecie.

Zauważyłem, że mimo że blog istnieje już trzy miesiące nie napisałem o Złotym Programie Partnerskim, czyli programie partnerskim wydawnictwa Złote Myśli. Postaram się to nadrobić w najbliższym czasie.


Przeczytaj resztę artykułu...

niedziela, 11 marca 2007

"Zostań SuperPartnerem" - czyli jak zarabiać w PP


Książka, o której dziś piszę, jest niejako podręcznikiem zarabiania na Programach Partnerskich. Stanowi podsumowanie kilkuletnich doświadczeń autora z promowania PP i zarabiania tą metodą. Dowiesz się z niej:
  • jak wybrać odpowiedni dla siebie Program Partnerski i który jest najlepszy,
  • co strona zawierać powinna a czego nie może,
  • jak zwiększyć skuteczność prezentacji produktu,
  • jak przekształcić witrynę w narzędzie do zarabiania pieniędzy.
Wśród opinii na temat tej książki można znaleźć między innymi następujące:
Z pomocą ebooka stworzyłem dochodowe strony internetowe i zarabiam konkretne pieniądze w programach partnerskich.
Adam Odojewski, www.ebiznes.boo.pl

Pomimo tego, że programami partnerskimi zajmowałem się od dłuższego czasu, ebook ten bardzo mi pomógł i znacznie zwiększył moje dochody.
Patryk Wiśniewski, free.of.pl/n/netwaluta

Koszt ebooka zwrócił mi się po 40 kliknięciu w mój unikalny link partnerski, którym promowałem wyżej wymienionego ebooka. A zastosowałem dosłownie jedną wskazówkę z poradnika.
Piotr Sopyła, elektronicznepublikacje.com

Praktyczne porady zawarte w ebooku czynią tę lekturę “podręcznikiem”. Jeśli chcesz osiągnąć sukces w E-Biznesie i nie tylko, to jest to lektura obowiązkowa.
Wiesław Adamczyk, wiesiek.bloog.pl

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z tą książką, to największą korzyścią jaką odniosłem po jej przeczytaniu było zbudowanie bazy adresowej klientów. I prawie 40% zamówień, jakie generuje moja najlepsza strona, pochodzi właśnie z tej bazy adresowej. Co więcej baza rozbudowuje się sama, więc jest to praktycznie bezobsługowa maszynka. Do założenia tej bazy skłoniła mnie właśnie ta książka.

Wydawnictwo udostępnia do ściągnięcia darmową wersję książki, która liczy 40 stron (całość to 143 strony). Moim zdaniem w książkę zaopatrzyć się warto, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz karierę w Programach Partnerskich.

Nie bez przyczyny książka jest bardzo dobrze oceniana przez czytelników. :) Jak zwykle objęta jest ona wieczną gwarancją zwrotu pieniędzy a kosztuje jedynie 29,95 PLN.

Jeśli jesteś już zdecydowany, złóż zamówienie. Jeśli nie jesteś zdecydowany, obejrzyj stronę z ofertą w witrynie wydawnictwa.

Kupując książkę w pakiecie “zarabianie w internecie” oszczędzisz 1/3 jej ceny. :)


Przeczytaj resztę artykułu...

piątek, 16 lutego 2007

Moje zarobki w Złotych Myślach

Na jakimś forum dyskusyjnym napisałem, że zarobiłem w ZM w ciągu roku ponad 3 000 PLN. Zostałem poproszony o dowód, widać wydało się to nieprawdopodobne. Skoro już ten zrzut ekranu zrobiłem, wrzucę go i tutaj, może kogoś zachęci. :)


Jeżeli i to Cię nie przekonuje (bo "takie coś można zrobić w 3 minuty w MS Paint"), zajrzyj do strefy VIP Programu Partnerskiego Złotych Myśli. Aby zostać VIPem trzeba zarabiać miesięcznie co najmniej 250 PLN PROWIZJI, ja ten warunek spełniam, dlatego jestem jednym z trzech VIPów Złotego Programu Partnerskiego. Strona jest dostępna po zalogowaniu do ZPP a więc wymaga rejestracji do ZPP. Sama rejestracja do niczego nie zobowiązuje a zdaje mi się, że zarobki rzędu kilku tysięcy PLN rocznie zachęcą Cię by się zapisać i aktywnie działać w ZPP.

Tu możesz zapisać się do Złotego Programu Partnerskiego. A tu możesz o nim poczytać. :D


Przeczytaj resztę artykułu...

poniedziałek, 5 lutego 2007

Tematyka bloga (witryny)

Jeżeli chcesz zacząć zarabianie w internecie i zdecydowałeś (zdecydowałaś) się na stworzenie tematycznej witryny WWW albo merytorycznego bloga, być może staniesz przed wyborem o czym pisać na swojej stronie.

Komfortowa jest sytuacja, gdy wiesz o czym chcesz pisać, na przykład masz jakieś zainteresowania, o których chciałbyś pisać na blogu (stronie) albo masz widzę i umiejętności na jakiś temat i chciałbyś się nimi podzielić. Ale jak się zastanowić, wcale nie musi być to najlepsza sytuacja.

Dlaczego? Mając tematykę strony musisz dopasować do niej metodę zarabiania pieniędzy. Nie zawsze jest to możliwe.
W przypadku programów partnerskich jesteś ograniczony do tego, jakie PP są w internecie. Musisz przejrzeć katalog programów partnerskich by zobaczyć czy znajdziesz coś, co choć trochę pasuje tematycznie do Twojej strony.
W przypadku reklam kontekstowych sprawa wygląda lepiej - teoretycznie powinny się one dopasowywać do treści strony. Szansa, że się dopasują i że faktycznie zainteresują gości Twojej strony jest większa, bo więcej jest reklamodawców w AdSense niż programów partnerskich. Ale im mniej tych reklamodawców, tym mniejsza między nimi konkurencja i...tym mniej zarobisz na reklamie.

Dlaczego tak jest? Gdy ograniczone jest miejsce do wyświetlania reklam na dane hasła, reklamodawcy muszą ze sobą konkurować, dając wyższą stawkę CPC (koszt za jedno kliknięcie). Zatem jeśli masz wybór, lepiej celować w tematykę z większą liczbą reklamodawców.

No właśnie. Jeśli masz wybór... Tu trafiamy w (zdawałoby się) mniej komfortową sytuację, gdy nie masz pomysłu o czym mógłbyś pisać stronę a chcesz na niej zarabiać. W takiej sytuacji musisz zrobić rozpoznanie w internecie, by ocenić, na czym można zarabiać najlepiej.

Przejrzyj więc katalog programów partnerskich, by znaleźć taki, który jest Ci najbliższy w sensie tematycznym. Jeśli jesteś umysłem ścisłym raczej nie będziesz się nadawać do pisania strony o poezji i tak dalej. Bierz to pod uwagę. Przejrzyj tematy, na których się znasz w wyszukiwarce Google. Oceń, czy jest duża liczba reklamodawców.

Aha, nie warto pchać się w tematy już "pozajmowane". Startując od zera będzie Ci bardzo trudno się przebić by pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Z tego względu nie zawsze trzeba wybierać tematykę, gdzie wynagrodzenie w programie partnerskim jest największe. Z tego względu dwa akapity wyżej napisałem, byś szukał, gdzie można zarobić najlepiej.

Nie warto również pisać o czymś, o czym nie masz wielkiego pojęcia. To pułapka, która skończy się dla Ciebie kosztami (stracony czas, ewentualnie domena i serwer jeśli zdecydujesz się postawić swój blog (witrynę) u siebie) i kiepskim humorem gdy na stronę nikt nie będzie wchodzić a Ty nie będziesz mieć nic ciekawego do napisania. Pamiętaj, że kluczem do sukcesu są ciekawe treści umieszczane na stronie regularnie, tylko to zapewni Ci stały strumień nowych gości i powroty gości, którzy już raz Cię odwiedzili.

W ramach podsumowania, gdy:
- nie masz tematyki swojej strony - wybierz taką, na której można zarobić i która jest Ci względnie bliska,
- tematykę masz - dopasuj program partnerski lub zmień nieco tematykę strony na pokrewną, na której można lepiej zarobić.


Przeczytaj resztę artykułu...